Oblicza krzywdy

12.10.2018

Przemoc

Doświadczenie krzywdy niesie ze sobą ból, poczucie zranienia, upokorzenia, a niejednokrotnie – odczłowieczenia. Wiąże się z bezradnością i bezsilnością wobec niesprawiedliwości, połkniętym gniewem osoby skrzywdzonej w stosunku do krzywdziciela.

Znajdujemy tu ofiary agresji fizycznej: bite, szarpane, szturchane, popychane, zmuszane do wysiłku przekraczającego ich możliwości, przekarmiane, wrzucane siłą do głębokiej wody („bo tak najszybciej nauczy się pływać”), łaskotane do utraty tchu, do wywołania płaczu. Dla nich normą stało się nieszanowanie ciała, wykorzystywanie go, nieliczenie się z jego potrzebami i ograniczeniami. Mogą tę postawę bezrefleksyjnie przenieść do relacji z innymi, stając się oprawcami. 

Bywa i tak, że skutkiem nadużyć fizycznych pozostaje nadmierna koncentracja na sprawach ciała, nieustanne kontrolowanie zdrowia, przesadna dbałość o wygląd.

Przemoc słowna, z kolei, nie narusza ciała – jednak pozostawia głębokie ślady w psychice, zwłaszcza w obrazie samego siebie. Wyzwiska, przezwiska, etykiety, wulgaryzmy, krzyk, poniżanie, ironizowanie, cyniczne, uszczypliwe komentarze, przerywanie wypowiedzi, rozsiewanie plotek, umyślne podważanie kompetencji i szarganie opinii, ciągłe krytykowanie, wszczynanie awantur powodują obniżenie poczucia własnej wartości, postrzeganie siebie zgodne z agresywnymi komentarzami. Pogardliwe, upokarzające słowa odtwarzają się w pamięci, blokując zdrową pewność siebie, wywierają znaczący wpływ na istotne, życiowe decyzje, np. „Ktoś taki jak ja nie może się ubiegać o dobre stanowisko pracy, bo przecież sobie nie poradzę; inni są lepsi ode mnie, zresztą i tak mnie nie zatrudnią – taką ofermę i nieudacznika. Ja zadowolę się byle czym.” Jeśli w dzieciństwie dziewczynka często słyszała, że jest gruba, brzydka i głupia – jako kobieta może doświadczać trudności w zaakceptowaniu własnego wyglądu i walorów intelektualnych. Skutkiem tego będzie albo rezygnacja z dbania o siebie i rozwoju („i tak nic nie osiągnę”, „i tak nikt mnie nie zechce”) albo rzucenie się w wir nieustannego poprawiania urody i gromadzenia kolejnych kwalifikacji, dyplomów, zaświadczeń, certyfikatów tak jakby miały one udowodnić całemu światu (zwłaszcza krzywdzicielom), że jednak nie jest aż tak beznadziejna, jak jej usilnie wmawiano. Chłopiec, który wielokrotnie słyszał, że skończy w rynsztoku jak jego ojciec, może potraktować to jako pomysł na życie. Jeśli, dodatkowo, doświadczy pasma porażek i wcześnie odkryje alkohol jako znieczulacz – uwierzy, że rzeczywiście taki jego los.

Przemoc emocjonalna to wielopostaciowy wachlarz słów, gestów (na pozór niewinnych), zachowań (rzekomo przypadkowych) – na przykład traktowanie człowieka „jak powietrze”, ostentacyjne unikanie kontaktu, urywanie rozmowy w pół słowa, gdy w zasięgu wzroku pojawia się ofiara, bezpodstawne obwinianie, zastraszanie, trzymanie w niepewności, stwarzanie atmosfery napięcia, zagrożenia, a także szantażowanie, osaczanie, wykluczanie, obarczanie tajemnicami rodzinnymi, czy towarzyskimi (zwłaszcza w dzieciństwie), czynienie dziecka powiernikiem spraw dorosłych, „zabawianie się” cudzymi uczuciami (rozkochiwanie, a potem porzucanie), wszelkie formy manipulacji, nie dotrzymywanie obietnic, zawstydzanie – szczególnie w miejscu publicznym (ofiarą tego typu przemocy często padają dzieci w domach podczas uroczystości rodzinnych, w przedszkolu i szkole), mobbing. Wskutek takich doświadczeń człowiek odczuwa zamęt, zagubienie, uwikłanie, traci siły i pewność siebie, staje się zalękniony, nieufny i nie podejmuje walki z przeciwnościami; jest obciążony, zmęczony i wyczerpany.

Przemoc seksualna – kojarzona głównie z molestowaniem i gwałtem – pojawia się również w bardziej wyrafinowanych formach, na przykład oglądania pornografii przy dziecku (gwałt przez oczy), opowiadania sprośnych dowcipów, „pikantnych” relacji z sypialni, czy też używania wulgarnych określeń odnoszących się do intymnych części ciała oraz aktu seksualnego (gwałt przez uszy); nadużyciem jest uprawianie seksu przez osoby dorosłe w obecności dzieci (wcale nierzadkie w domach alkoholików i seksoholików), obnażanie się przy dzieciach, bądź zmuszanie ich do odsłaniania genitaliów; publiczne składanie propozycji seksualnych dojrzewającym nastolatkom przez osoby dorosłe; „brudny” dotyk specjalisty, na przykład lekarza, który podczas badania świadomie narusza granice intymności pacjenta :„Czułam się bardzo zawstydzona, gdy dotykał moich piersi, ponieważ robił to nie jak onkolog, lecz jak podniecony mężczyzna; zamarłam w paraliżującym bezruchu i czekałam, aż się to skończy; uświadomiłam sobie, że dawno temu podobnie dotykał mnie tata. To wspomnienie wywołało falę bólu nie do zniesienia i łzy same popłynęły po twarzy (…)” – fragment wypowiedzi ofiary przemocy, która ilustruje to zjawisko. Skutkiem doświadczeń tego rodzaju może być lęk przed seksualnością, niechęć czy wręcz odraza lub przeciwnie – nadmierna fascynacja już we wczesnym dzieciństwie, masturbacja, uzależnienie od pornografii, wczesna inicjacja, a nawet promiskuityzm.

Zaniedbanie

Ten gatunek krzywd pozostaje trudno rozpoznawalny, bowiem odnosi się do sfery dóbr nie otrzymanych. Czym są owe dobra? Ogólnie mówiąc – niezaspokojonymi potrzebami. „Od kiedy pamiętam, moi rodzice nie mieli dla mnie czasu. Rozumiem – praca, obowiązki w domu, ich prawo do odpoczynku, rozwoju (oboje zawsze byli ambitni, studiowali, wyjeżdżali na różne kursy). Potem ojciec dostał możliwość zarobku za granicą. Byłem mały, kiedy wyjechał. Pojawiał się później co kilka miesięcy, ale w naszych kontaktach niewiele się zmieniło – miał czas dla innych, a ja dostawałem od niego prezenty, później pieniądze. Mama, która musiała samotnie prowadzić dom, skupiła całą uwagę na najmłodszym dziecku. Ja byłem najstarszy i – jak mnie przekonywano – powinienem zastąpić w domu gospodarza (mając 10 lat?!). Nikt ze mną nie rozmawiał. Nie pamiętam, żeby mnie ktoś przytulał. Kiedy było mi strasznie smutno i źle – tuliłem się do naszego psa.” – to fragment wspomnień młodego mężczyzny uzależnionego od narkotyków i pornografii. Gdy odpowiedź osób dorosłych na potrzeby dziecka jest niewystarczająca – adaptuje się ono do sytuacji, jednak jego rozwój może wskutek tych niedoborów przebiegać nieprawidłowo. Nasuwa się tu porównanie do budowy domu – gdy w trakcie jego powstawania zabraknie odpowiednich materiałów budowlanych (cegieł, cementu, dachówek) – wyrasta budynek niestabilny, o słabej konstrukcji, podatny na zawalenie. Analogicznie – człowiek, który nie otrzymał w procesie swojego rozwoju wsparcia, miłości, szacunku, dostępności rodziców, pochwały (potrzeby emocjonalne) – staje się człowiekiem niepewnym swojej wartości, podatnym na wykorzystanie – bo „głodnym” uwagi, ciepła, docenienia (niejednokrotnie taka osoba jest w stanie wiele oddać za „ochłap” cudzego zainteresowania, postrzega samą siebie jako nie dość dobrą, czy atrakcyjną aby otrzymać bezinteresowną miłość, dlatego stara się za wszelką cenę zasłużyć choćby na skromną akceptację). Obraz samego siebie ulega zniekształceniu również wskutek zaniedbań intelektualnych. Gdy dziecko nie doświadczyło dobrej komunikacji w domu, bo zamiast rozmów przy rodzinnym stole rozgrywały się awantury, a domownicy raczej warczeli na siebie niż przekazywali sobie informacje – w późniejszych latach może czuć się niepewnie w sytuacjach wymagających spontanicznych wypowiedzi. Jeśli do tego nikt nie odpowiadał na jego pytania, nie pokazywał świata, nie wyjaśniał zjawisk, nie komentował wydarzeń, nie dostarczył wzorców postępowania i zasad życia społecznego – człowiek widzi siebie jako osobę głupszą od innych. Skutkuje to brakiem odwagi i zdrowej pewności siebie wtedy, gdy należy wyrazić własną opinię, zaproponować rozwiązanie problemu, wyrazić protest. Taką osobę cechuje niepewność co do własnych przemyśleń, chwiejność, łatwość ulegania cudzym argumentom.

Niedobory w sferze fizycznej w okresie dzieciństwa (brak miejsca do spania, zaniedbany dom, stare i brudne ubrania – zawsze po starszym rodzeństwie, niewystarczająca ilość posiłków, nieadekwatna higiena, czy opieka lekarska) powodują, że człowiek czuje się gorszy od innych. Przepełnia go dewastujące uczucie zawstydzenia. W konsekwencji albo wyrasta na osobę unikającą innych, stroniącą od nowych grup ludzi, albo przeciwnie – popada w manię zakupów, zdobywania dóbr materialnych, aby udowodnić sobie i innym, że jednak nie jest gorszy.

Wymienione przykłady krzywd nie wyczerpują tego bolesnego tematu. Potrafimy krzywdzić innych, a także samych siebie na wiele różnych sposobów. Skutkiem pozostaje zawsze zranienie wewnętrzne lub zewnętrzne, które „boli” nieraz przez całe życie